Polskie królowe konopi wróciły ze Szwecji. Zajmują się uprawą konopi w pod kieleckiej wsi.

Na początku lat 80-tych pojechała z dzieckiem do Szwecji, w której założyła firmę zajmującą się produkowaniem zabawek. Gdy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej, to zaczęła również hodować konopie.

Uprawa konopi przemysłowej

Chociaż mamy tu na myśli konopie przemysłowe, które z nielegalną substancją nie mają nic wspólnego, to jedna z królowych konopi (Zofia Vahlberg ) powiedziała, że: ,, trochę mają, bo zawierają odrobinę THC. Ale są to śladowe ilości, poniżej 0,2 proc., więc żadnych narkotycznych efektów się nie uzyska”. Razem ze swoją wspólniczką Krystyną Bojek zajmują się prowadzeniem w podkieleckiej wsi Bilczy firmę Olimax, która przerabia konopie.

Bardzo pożyteczne rośliny

Nasiona konopi dzięki nim wyrastają jedyne rośliny, które tak wiele są w stanie zaoferować człowiekowi. Nawet najmniejsze źdźbło konopi da się odpowiednio wykorzystać. Do używania nadają się wszystkie jej części: łodygi, liście, nasiona konopi oraz kwiaty. Można z nich wykonać papier. Jest to tańsze i prostsze, niż obróbka drewna. Na świecie z konopi wykonuje się części do produkcji samochodów.

Kiedyś nasiona konopi były bardzo powszechne

Zaczęło się od małej wiedzy na temat uprawy marihuany. Również nasiona konopi nie mówiły zbyt wiele pani Vahlberg. Pamiętała tylko, że kiedyś rosły wszędzie, że ludzie kiedyś bardzo dobrze wiedzieli, jak one działają. Mieli świadomość, że nasiona marihuany chronią, bronią oraz żywią. Jako dziecko pamiętała, że rosły w każdym miejscu. A później przestały być uprawiane.

Działalność firmy Olimix

Obecnie firma należąca do tych pań Olimix zajmuje się produkcją odżywek do roślin i przeróbką konopi. Uprawianie ich jednak nie jest łatwe. Nie chodzi jednak o samą hodowlę, ale o ich legalność. Konopie są zabronione przez ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Nie każdy może więc kupić nasiona konopi. Pani Vahlberg jest za tym, aby konopie rosły wszędzie. Konopie rosną tylko przez 90-100 dni i przez ten krótki czas zmniejszają od 2,5 raza do 4 razy więcej dwutlenku węgla, niż 60-letni las. Pomagają oczyścić glebę z metali ciężkich oraz toksyn. To wręcz niesamowite.

Nasiona konopi to temat na przyszłość

Polski rynek konopny jest dość mały, ale przez cały czas się rozwija. Należy zdać sobie sprawę z tego, że wiele jest dziedzin przemysłu, które są przeciwne rozpowszechnianiu konopi. Jednak aktualne, światowe trendy stawiają na jej uprawę.

To opłacalny biznes

Konopie to z pewnością opłacalny biznes. Korzystają na nim nie tylko rolnicy, ale również firmy, które zajmują się kontraktowaniem i przerabianiem roślin. Gdy obserwujemy trendy i patrzymy na to, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych lub Kanadzie, Niemczech, czy Francji, to można zauważyć, że zapotrzebowanie na produkty z konopi przez cały czas wzrasta. To biznes przyszłości. Tak ocenia to szefowa firmy Olimix.

Uprawa Holandia

Legalizacja upraw marihuany w Holandii

Legalizacja upraw marihuany w Holandii

Nowy rząd Holandii rozpoczyna ciekawy eksperyment. Zamierza wprowadzić regulowaną uprawę konopi indyjskich przez coffeeshopy w 10 dystryktach. Jest to pierwszy krok w stroną legalizacji upraw. Warto wspomnieć o tym, że przez prawie 20 lat panowała bardzo restrykcyjna polityka w tym zakresie. Co warto wiedzieć o planowanych zmianach?

Parę słów o polityce w Holandii

Obecnie w Holandii panuje koalicja, która jest połączeniem aż czterech partii. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w naszym kraju. Może w Holandii ludzie są bardziej zgodni? W tej koalicji przewodniczącym jest konserwatywno-liberalna Ludowa Partia Wolności i Demokracji (VVD). Natomiast pozostałe partie to: progresywna partia Demokraci 66 (D66), umiarkowany Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny i konserwatywna Unia Chrześcijańska.

Co dadzą zmiany w zakresie uprawy marihuany?

W związku z tymi zmianami, może wreszcie rozwiąże się słynny paradoks holenderskiej polityki w obszarze konopi indyjskich. Jeśli nie wiesz, o co chodzi z przyjemnością Ci to wyjaśnię. Sławne na całym świecie coffeeshopy sprzedają susz z konopi. Czasami słyszy się nawet doniesienia, że odwiedziła je ta, czy inna gwiazda. Towar jest dostępny, ale… w Holandii, tak samo jak w Polsce uprawa marihuany. Nawet na własny użytek. Skąd ta konopia znajduje się w coffeeshopach? Właściciele stwierdzają ironicznie, że spada im ona z nieba. Poza tym, propozycja zmian w prawie Holandii nie została jeszcze ostatecznie zatwierdzona. W izbie Senatu nie została osiągnięta większość. Nie wiadomo tak naprawdę jeszcze do końca, jakie będą dalsze losy tej ustawy.

Obszerna umowa koalicyjna

W dniu 10 października bieżącego roku została opublikowana 60-stronicowa umowa koalicyjna. W niej znajduje się zapis dotyczący uprawy konopi indyjskich. Stanowi on, że rząd zamierza zacząć eksperymenty, które będą prowadzone w sześciu dużych oraz średnich gminach. Celem tych działań będzie określenie, czy oraz w jaki sposób można sprawować kontrolę nad uprawą konopi indyjskich dla rekreacji. Gdy eksperyment się zakończy, to rząd zdecyduje co dalej w tej kwestii. Jest to bardzo ciekawe, choć całkiem nierealne założenie. Aby uprawa marihuany była w pełni kontrolowana byłyby potrzebne ogromne nakłady finansowe.

Spadek ilości coffeeshopów

Ostatnie lata są bardzo trudne dla coffeshopów w Holandii. Coraz więcej takich miejsc się likwiduje. Z różnych przyczyn. W latach 90 XX wieku było ich około 1500, a w 2016 roku zostało ich jedynie 53. Mówię tu tylko o legalnie działających coffeeshopach.

Jakie są reakcje na plany rządu?

Nie ma się co dziwić, że jest to raczej umiarkowany optymizm, pamiętajmy o tym, że ta ustawa jeszcze nie weszła w życie i nie przeszła w Senacie w Holandii. W czasie trzech tygodni do tego eksperymentu zdecydowało się przystąpić 27 gmin. Eksperyment nie obejmie osób, które na własny użytek zajmują się hodowlą marihuany w niewielkiej ilości. Te osoby nadal są karane za ten proceder i to się pewnie jeszcze nie zmieni przez bardzo długi czas. Ciekawy jestem jak po tych zmianach rozwinie się sytuacja w Holandii?